Posty

Jak kochają single moms?

Michalina Wisłocka po rozpadzie trójkąta, który tworzyła z mężem i przyjaciółka z dzieciństwa, rozwiodła się i zaczęła sama wychowywać córkę. Pracowała na pełen etat, robiła doktorat, zajmowała się swoją Krysią i jeszcze miała czas na romanse! Wisłocka pokazała samotnym mamom, że dziecko nie jest przeszkodą w prowadzeniu romantycznego/erotycznego życia. Zaciekawiona jej historią, postanowiłam zbadać, jak wygląda życie uczuciowe współczesnych „single parents”. K. od kilku lat żyje z mężem w separacji. Kiedy tylko papiery rozwodowe trafiły do sądu, K. zaczęła rozglądać się za nowym partnerem. Pewien znajomy od dawna pragnął umówić się z nią na kawę. Zaprosiła więc faceta do siebie na filiżankę cappuccino. – Przepraszam za bałagan – zagadnęła przy parzeniu kawy – Nie łatwo jest wszystko ogarnąć, kiedy samotnie wychowuje się przedszkolaka. Facet od razu zaczął się denerwować. Wyraźnie przeszła mu ochota na flirt. Pracuje w branży ubezpieczeniowej, więc zaczął opowiadać o ubezpieczeniach i...
Czego pragną faceci? Właśnie skończyłam czytać biografię Michaliny Wisłockiej. Autorka przytoczyła w książce fragment pamiętnika, w którym Wisłocka pisze, że mężczyzna nigdy nie opuści swojej kobiety, jeśli jest ona wyśmienitą kochanką. Czy babcia polskiej seksuologii miała rację? Czy mężczyźni przedkładają seks nad inne potrzeby? Czego naprawdę pragną faceci? Byłam z P. przez półtora roku. Przez rok mieszkaliśmy razem i kochaliśmy się codziennie. Czasami dwa razy dziennie. Byłam pomysłową kochanką. Aby urozmaicić nasze życie seksualne kupowałam różne gadżety. Nosiłam przezroczystą bieliznę, robiłam striptiz, zlizywałam czekoladę z jego ciała, nakładałam na jego penisa pierścień, który miał wzmocnić nasze doznania. Po roku intensywnego romansu ze mną odszedł do kobiety, z którą nigdy wcześniej nie uprawiał seksu. Co by na to powiedziała pani Wisłocka? Pewnego wieczoru M. przyznał mi się, że w ciągu tygodnia spał z czterema kobietami i każda z nich zap...
Sztuka kochania à la manière étrangère. W filmie „Sztuka kochania” Michalina Wisłocka uczy się tytułowego kunsztu od byłego marynarza, który w niejednym porcie miał kochankę. Akcja dzieje się w czasach, kiedy „zimna wojna” i trudności z uzyskaniem paszportu znacznie ograniczały szanse Polaków i Polek na znalezienie zagranicznego partnera czy partnerki. Jeśli kto nie miał w planach wczasów w Bułgarii, to o przygodzie z obcokrajowcem mógł zapomnieć. Po tym, jak opadła „żelazna kurtyna”, pole do uprawiania sztuki kochania znacznie się powiększyło. Zaczęły się podróże i przyjmowanie turystów. Wejście do Unii Europejskiej umożliwiło emigrację zarobkową polskich obywateli i obywatelek na szeroką skalę, a także imigrację przybyszów z zagranicy. Dziś w dużych miastach pełno jest ekspatów pracujących w międzynarodowych korporacjach. W stołecznych barach poznałam kilku Francuzów, Włochów, Brytyjczyków, Turków, Amerykanów, Hindusów, Holendrów, obywateli północnej Afryki i południowej Ameryki....
Zainspirowana filmem „Sztuka kochania”, postanowiłam napisać felieton o seksualnych zwyczajach współczesnych mieszkańców Polski. Dziś w Polsce żyjemy o wiele szybciej i intensywniej niż w czasach, kiedy Michalina Wisłocka pisała „Sztukę kochania”. Internet przyczynił się do wzrostu zarówno świadomości seksualnej jak i pornografii, co ma swoje odbicie w stosunkach międzyludzkich. Na ekranie stosunki odbywają się błyskawicznie, a pary momentalnie szczytują. Dzięki portalom randkowym wybieranie partnerów i partnerek stało się łatwe i szybkie jak nigdy dotąd. Skąd ten pośpiech? Generalnie, żyjemy w pędzie. Pochłania nas praca, w której nie liczą się starania, ale rezultaty. Mam wrażenie, że w życiu miłosnym coraz częściej zachowujemy się jak w pracy. Usiłujemy osiągnąć maksymalny rezultat w minimalnym czasie. Ale seks to nie korporacja... Chłopaka o imieniu S. poznałam w listopadzie. W styczniu pojechaliśmy razem do Krakowa. Poprosił, żebym została jego dziewczyną, jak tylko skończyli...