Jak kochają single moms?

Michalina Wisłocka po rozpadzie trójkąta, który tworzyła z mężem i przyjaciółka z dzieciństwa, rozwiodła się i zaczęła sama wychowywać córkę. Pracowała na pełen etat, robiła doktorat, zajmowała się swoją Krysią i jeszcze miała czas na romanse! Wisłocka pokazała samotnym mamom, że dziecko nie jest przeszkodą w prowadzeniu romantycznego/erotycznego życia. Zaciekawiona jej historią, postanowiłam zbadać, jak wygląda życie uczuciowe współczesnych „single parents”.
K. od kilku lat żyje z mężem w separacji. Kiedy tylko papiery rozwodowe trafiły do sądu, K. zaczęła rozglądać się za nowym partnerem. Pewien znajomy od dawna pragnął umówić się z nią na kawę. Zaprosiła więc faceta do siebie na filiżankę cappuccino. – Przepraszam za bałagan – zagadnęła przy parzeniu kawy – Nie łatwo jest wszystko ogarnąć, kiedy samotnie wychowuje się przedszkolaka. Facet od razu zaczął się denerwować. Wyraźnie przeszła mu ochota na flirt. Pracuje w branży ubezpieczeniowej, więc zaczął opowiadać o ubezpieczeniach i sprawiać wrażenie, jakby wizyta miała czysto biznesowy charakter. Skąd ten dystans? Przestraszył się?
Czy dzisiejsi mężczyźni boją się kobiet z dzieckiem? Postanowiłam to sprawdzić, umówić się przez aplikację z kilkoma facetami, a później wyjawić im, że już niedługo ja sama zostanę „single mom”. Najpierw zaczęłam czatować z N. Zainteresowało mnie jego zdjęcie z aparatem fotograficznym. Szybko dowiedziałam się, że ma zacięcie dziennikarskie i prowadzi bloga. Zapytałam wprost, czy miałaby ochotę spotkać się z kobietą, która ma dziecko z poprzedniego związku. Odpowiedział, że właśnie z taką dziewczyną związał się kilka lat temu. Z bloga dowiedziałam się, że to otwarty związek. N. i jego partnerka chodzą na randki z innymi osobami. Kiedy kobieta akurat randkuje, to N. zajmuje się jej dzieckiem. Zapytałam, czy taki układ się sprawdza. N. stwierdził, że jego związek rozwija się coraz lepiej.
Późnij zaczęłam konwersację z S. Trzydziestoparolatek po szkole menadżerskiej zwrócił moją uwagę zdjęciem z roześmianym chłopczykiem. Pomyślałam, że samotny tata nie będzie miał nic przeciwko spotkaniu z samotną mamą. Zobaczyliśmy się w małej kawiarni. S. był trochę zdenerwowany. Pytał, dlaczego zdecydowałam się wychowywać dziecko sama. Podzielił się także swoją historią. Kilka miesięcy temu porzuciła go partnerka, zabierając z domu półtorarocznego synka. Teraz S. widuje dziecko tylko w weekendy. Powód rozstania? Inny mężczyzna. S. trzęsie się, gdy o tym mówi. Przyznaje, że nie jest jeszcze gotowy na nowy związek. Trudno mu zaufać jakiejkolwiek dziewczynie.
Trzecim rozmówcą był L. Zainteresował mnie zdjęciem z wieżą Eiffla w tle. Jako fanka Francji napisałam do niego. Po wymianie kilkunastu wiadomości zdecydowaliśmy się spotkać. L. zaprosił mnie na rower, ale wyznałam, że z powodu błogosławionego stanu porzuciłam pasję cyklistki. Nie zraził się i nie odwołał spotkania.
Niedzielne popołudnie spędziliśmy na spacerze w Łazienkach Królewskich. Okazało się, że L. jest w trakcie rozwodu, więc sympatyzuje z osobami, które również przechodzą przez życiowe zawirowania. Trochę randkuje, spotyka nowe, ciekawe osoby. Spytałam, dlaczego zainteresował się ciężarną dziewczyną. Odrzekł, że ciąża mu nie przeszkadza. Zanim poznał swoją żonę, spotykał się z kobietą, która spodziewała się dziecka z innym mężczyzną. Zerwał jednak, gdy zaczęła nalegać, by regularnie woził ją na badania ciążowe. Nie był gotów od razu przyjąć roli ojczyma? A może to partnerka miała zbyt roszczeniowy charakter?
L. opowiedział mi także historię swojej znajomej. Dziewczyna na dwoje dzieci z dwoma różnymi mężczyznami, a teraz spotyka się z trzecim. Wygląda więc na to, że współczesne „single moms” bywają równie lub nawet bardziej wyzwolone niż Michalina Wisłocka.
Kobiety, których historie poznałam, z łatwością randkują i znajdują nowych partnerów. Mężczyźni, z którymi się zaznajomiłam, jednoznacznie deklarują, że dziecko z poprzedniego związku nie jest dla nich przeszkodą w nawiązaniu relacji.
Ostatnio K. koresponduje z pewnym Gdynianinem. Mężczyzna został wychowany przez ojca i ojczyma. Przedszkolak mu więc nie przeszkadza.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga